Jak już nie raz pisaliśmy, nawożenie należy do najpoważniejszych kosztów bezpośrednich w podstawowych uprawach. Natomiast zakup nawozów, których ceny podlegają dużym wahaniom stanowi często powód do ważnej dyskusji w gospodarstwie/ przedsiębiorstwie rolnym.
Kształtowanie się cen nawozów bardzo dobrze obrazują wskaźniki podawane przez GUS. W latach 2005 – 2009 ceny nawozów, łącznie z wapnem nawozowym, wzrastały w porównaniu od roku poprzedniego średnio o około 7 – 8 %. Jedynie w 2006 roku wzrost ten nie przekroczył 0,5%. Natomiast rekordowy pod tym względem był rok 2008 , gdy nawozy zdrożały o 38% w stosunku do 2007 r.
W 2008 większość nawozów drożała. Jedynym wyjątkiem była sól potasowa , która w IV kwartale roku kosztowała o około 4% mniej niż w III kwartale 2008 czyli 1963 pln / t , jednak i tak była droższa o 758 pln/t niż na początku roku. Spośród pozostałych nawozów najbardziej wzrosły ceny Polifoski 4, bo aż o 1045 zł/t .
Trzeba pamiętać, że do 30 kwietnia 2008 r obowiązywała 3% stawka podatku VAT na nawozy , a od 1 maja 2008 r. wzrosła o 7%. Zdaniem ekspertów miała ona nie spowodować wzrostu ceny sprzedaży nawozów , ale jednak nie mieli racji i stał osie to czego najbardziej obawiali się rolnicy. Rok 2009 przyniósł ograniczenie zakupów przez rolników i wymusił korektę bardzo wysokich cen nawozów. Najbardziej spadły ceny polifosek ( np. polifoski 6 -770 pln ) i saletrzaku ( 386 zł/t) oraz saletry amonowej o 441 zł/t . Znacznie mniej staniał mocznik bo o 359 pln/t , a najmniej sól potasowa 11 zł /t .
W I kwartale 2010 roku nastąpiła niewielka podwyżka cen większości nawozów w porównaniu do IV kwartału 2009, wyjątkiem była sól potasowa , której ceny spadły o prawie 400 pln ( 393zł / t). W II kwartale poszła w górę saletra amonowa ( około 140 pln /t ) , cena mocznika praktycznie pozostała bez zmian ,za to spadła cena saletrzaków ( o 54 zł/t ) i soli potasowej. Początek III kwartału przyniósł dalszy spadek ceny saletry i mocznika , nie zmieniła się jedynie cena saletrzaka.Za to od września / października zdrożały niemal wszystkie nawozy, jedynie sól potasowa nieznacznie staniała w stosunku do III kwartału.
Podsumowując, i porównując początek 2008 rok i październik 2010 ceny nawozów są bardzo zróżnicowane, nawet w tym samym rodzaju jak np. cena saletrzaku br była minimalnie niższa od ceny w 2008 ( 7 pln / t ) , natomiast cena saletry amonowej spadła o 81 pln / t , za to mocznik był droższy o 182 pln /t od cen na początku 2008 roku. Podobnie jest w grupie polifosek, staniała polifoska 8 , natomiast ceny 4 i 6 były droższe na początku października o ponad 100 pln /t niż ceny tych nawozów w I kw.2008 roku.
Generalnie można zaryzykować stwierdzenie , że ceny nawozów mają jeden kierunek – w górę. Dużo przemawia za tym obranym kierunkiem, przede wszystkim jest dobra koniunktura i wysokie ceny zbóż oraz rzepaku, a lokalnie także ziemniaków i warzyw. Innym czynnikiem jest planowana podwyżka stawek podatku VAT w 2011 r. Wystarczy wziąć pod uwagę tylko wzrost obciążeń podatkowych na paliwo, żeby po stronie kosztów nastąpiły znaczne zmiany . Jeśli do tego dołoży się wzrost cen gazu, który jest podstawowym surowcem do produkcji nawozów azotowych , to staje się jasne, że będą one droższe.
Pamiętać trzeba też o tym , że wszystkie podwyżki cen nawozów prędzej czy później skutkują ograniczeniem ich zakupów , a w konsekwencji stosowanych dawek. Porównując dawkowanie nawozów na przełomie 2008 – 2009 , to tylko w przypadku azotu dawki nieznacznie wzrosły w 2009 w nielicznych województwach m.in. w pomorskim, zachodniopomorskim , opolskim, podlaskim. Natomiast dawki fosforu i potasu zmalały we wszystkich województwach. Zróżnicowanie poziomu nawożenia jest bardzo wysokie na terenie całego kraju- najwyższe nawożenie azotem występowało w kujawsko-pomorskim i opolskim, a także dolnośląskim i wielkopolskim ( ok. 90kg N/ha). Te same województwa dominują w przypadku nawożenia fosforem( 30-40 kg P2O5/ha ) i potasem ( 30-50 kg K2O/ha). Oznacza to, że największy potencjał zwiększenia nawożenia mineralnego jest w województwach będących na samym końcu i przede wszystkim rolników z tych województw trzeba przekonać, że warto zainwestować w nawozy więcej niż do tej pory.