Na rynku zbóż czas na przeceny. I to spore, bo ponad stu złotowe - informuje Redakcja Rolna TVP.
Obniżki wymusiło kilka czynników. Przede wszystkim zerowe do tej pory zainteresowanie drogim surowcem i bojkot ze strony kupujących. Ale także konieczność pozbycia się ziarna przed nowymi zbiorami i zdecydowanie większa ilość ofert sprzedaży w giełdowych cedułach.
Młyny i firmy paszowe już kolejny tydzień praktycznie nie kupowały zboża, bo stawki, jakich żądali rolnicy były zbyt wysokie. Dlatego producenci, którzy do tej pory przetrzymywali ziarno, zrozumieli, że po wyśrubowanych cenach nie maja szansy na sprzedaż.
W końcu musiało dojść do przełomu, chociaż nikt nie zakładał, że nastąpi to już w tym tygodniu – komentują maklerzy. I dodają, że na chętnych do kupna tańszego ziarna nie będą długo czekać. Liczba zapytań i transakcji rośnie z każdą chwilą. Zwłaszcza, że zniechęceni dłuższym czekaniem na odbiorców rolnicy, chętniej negocjują stawki.
Największe zainteresowanie jest pszenicą i kukurydzą. Tonę pszenicy konsumpcyjnej o zawartości białka 12% producenci sprzedają średnio po 520 złotych. To o prawie 100 złotych mniej niż jeszcze w piątek. Dużo taniej można kupić kukurydzę.
Dwa tygodnie temu rolnicy żądali nawet 750 złotych za tonę, a o sprzedaży poniżej 700 złotych nie było mowy. Dzisiaj średnia cena transakcyjna to 630 złotych.
Czy na Pomorzu będzie można sprzedać zboże?
PZZ Stoisław, największy młyn na Pomorzu, sprzedaje część magazynów zbożowych - informuje Redakcja Rolna TVP. Dla rolników tuż przed żniwami to najgorsza wiadomość z możliwych, bo oznacza, że część z nich nie będzie miała gdzie sprzedać tegorocznych zbiorów.
Chodzi o magazyny w Bobolicach i Redle, które w sumie mogą przyjąć 25 tys. ton zbóż. Firma musi oszczędzać i chce prowadzić działalność już tylko w Stoisławiu koło Koszalina gdzie są najnowocześniejsze obiekty.
Oba magazyny skupowały zboże z południowej części regionu, skąd do głównego elewatora w Stoisławiu jest ponad 70 kilometrów.
Rolników w tym roku może uratować tylko... brak chętnych na magazyny. W pierwszym przetargu nikt się nie zgłosił, ale firma szykuje już kolejny, z obniżoną o 1/3 ceną. Jeśli i tym razem nie zgłosi się chętny, zarząd Stoisławia obiecuje że po raz ostatni uruchomi symboliczny skup zboża w Bobolicach i Redle.
Rynek nawozów
Po trwających do września 2008 r. rekordowych wzrostach cen głównych grup nawozów na rynku światowym, w IV kwartale ub. r. nastąpiło załamanie popytu na tę grupę środków produkcji. Przełożyło się to na dynamiczne obniżki cen na rynku globalnym. Wyjątek stanowią nawozy potasowe, które utrzymują rekordową cenę z sierpnia 2008 roku. Wynika to z silnej koncentracji wydobycia soli potasowej, głównego surowca do produkcji tej grupy nawozów. Reakcją na spadek popytu przedsiębiorstw kontrolujących złoża tego surowca było ograniczenie wydobycia.
Producenci innych grup nawozów również podjęli decyzje o ograniczeniu produkcji, jednakże w związku z mniejszą koncentracją podaży, działania te przełożyły się jedynie na wyhamowanie spadków i utrzymanie cen w pierwszych pięciu miesiącach br. na stałym, stosunkowo niskim poziomie.
Tendencje światowe z opóźnieniem przekładają się na rynki lokalne, w tym także rynek Polski. W sezonie 2008/2009 wynika to m.in. z silnego umocnienia się dolara, w którym kwotowane są nawozy na rynku globalnym, jak również wcześniej zakontraktowanych dostaw po wyższych cenach. Ponadto, w większości przypadków, zarówno sieci dystrybucyjne jak i producenci w I kwartale br. dysponowali nadal dużymi zapasami nawozów i prowadzili politykę opóźniającą obniżki cen w sprzedaży detalicznej.
W okresie styczeń-marzec 2009 r. rynek nawozów w kraju charakteryzował się dużą rozpiętością cen wynikającą z licznych rabatów i promocji wprowadzanych zarówno przez producentów, jak i dystrybutorów. Monitoring GUS przeciętnych cen nawozów w kraju wskazuje, iż w tym okresie nastąpił spadek cen fosforanu amonu o -12,5% do 2591 PLN/t, Mocznika o -4,4% do 1517 PLN/t oraz Polifoski 8 o -3,8% do 2437 PLN/t.
Najsilniej natomiast zdrożała do marca sól potasowa, o 8,2% do 2106 PLN/t oraz superfosfat potrójny o 5,4% do 1290 PLN/t. Ceny nawozów zebrane z wybranych punktów sprzedaży w kwietniu i maju wskazują na nieznaczne podwyżki średnich cen Polifosek (zakończenie okresu promocji) oraz utrzymujące się bardzo wysokie ceny soli potasowej. Przy czym ceny wszystkich nawozów w różnych regionach kraju pozostawały nadal bardzo zróżnicowane, głównie ze względu na kraj produkcji (np. Rosja vs. Polska) oraz warunki ich zakupu przez dystrybutora.
Kluczowe znacznie dla poprawy sytuacji finansowej przedsiębiorstw funkcjonujących na tym rynku zarówno w kraju, jak i zagranicą ma zmniejszenie wielkości zapasów zgromadzonych w ubiegłym roku w okresie rekordowo wysokich cen nawozów, przed załamaniem się popytu. Stąd też największe światowe koncerny w dalszym ciągu decydują się na ograniczanie produkcji nawozów oraz zmniejszanie poziomu wydobycia surowców wykorzystywanych do ich produkcji, głównie soli potasowej. W opinii ekspertów Rabobank'u, mimo spadku popytu, ceny nawozów na rynku globalnym w nadchodzącym sezonie 2009/2010 będą rosnąć, przy czym w krótkim okresie będzie je charakteryzować duża zmienność.
Oczekujemy, iż w kraju przeciętne ceny nawozów w sezonie 2009/2010 pozostaną relatywnie wysokie, jednakże nie będą już gwałtownie rosnąć. Możliwe są jedynie umiarkowane wzrosty cen nawozów potasowych i wieloskładnikowych. Ograniczeniem dla dalszych podwyżek cen na rynku krajowym jest silny spadek popytu, przede wszystkim ze strony małych i średnich gospodarstw. IERiGŻ szacuje, iż nadchodzącym sezonie zużycie nawozów mineralnych w Polsce spadnie z 132,6 kg czystego składnika NPK na 1 ha użytków rolnych, do 110,0 kg NPK/ha. przypadku przyorania z gnojówką zalecane jest stosowanie w tym samym czasie 85-90 kg/ha POLIDAPU lub 110-120 kg POLIDAPU Light.